01.04.2012

 

   Kolejny dzień odwiedzin ... ciocia Ania i wuja Marcin ... szkoda tylko, że byli bez dziewczyn czyli Nastki i Michasi ... ale za jakiś czas to ja ich odwiedzę :) muszę poznać swoje kuzynki :)) ... Dzisiejszy dzień był dniem męskim ... Mama trochę sobie odpoczęła ... rodzice dzwonili do szpitala po moje wyniki ... okazało się, że mam zapalenie dwunastnicy na tle alergicznym a pomóc na to może tylko dieta przemysłowa ... jak zwykle problemy z NFZ , trzeba pisma kolejne pisać, żeby mi takie jedzonko przysługiwało :/  mówię Wam masakra ... we wtorek jedziemy do GASTROLOGA, zobaczymy co ciekawego Nam powie ... mam nadzieję, że niedługo się poprawi też pogoda, Tata mówił, że strasznie wieje i zimno dlatego póki co odpoczynek od spacerów na powietrzu :)

 

06.04.2012 

 

   Mam żywienie przemysłowe ... więc stopniowo przechodzimy z mleka ... wygląda podobnie tylko w takie buteleczki pakowane :) ... dzisiaj kiepski dzień, teraz nie wiemy czy to przez to nowe jedzonko czy "na zmianę pogody" ?? bo jak wiecie nie jestem pogodoodporny :) ... mimo wszystko ćwiczę codziennie ... już powoli staje się to rutyną ... rano ciocia Asia, później ciocia Ewa .... czasem ciocia Joanna .... rodzice ze mną ćwiczą co pare godzin "Vojtasa" ( 4 razy dziennie ) czyli Vojty :) ... Życzę Wszystkim Wesołych Świąt .... od jutra pełna chata :) a Ziemek lubi gości, wtedy wszyscy mnie na rączkach noszą :) i dają miliony buziaków .... CZAD !!!! .... tak myślę sobie czy Zajączek mi coś jeszcze przyniesie ? hmmm Mama mówiła o jakimś "gniazdku" na balkonie ale nie wiem co to ? zobaczymy ... może być wesoło :) ...

 

15.04.2012

 

   Niedziela .... sennie dzisiaj strasznie .... jakiś podenerwowany jestem .... jedzonko się przyjęło - stoponiowo rezygnujemy z mleczka , sypiam też teraz lepiej ku uciesze Rodziców :) ... budze się tylko dwa razy ;) ....a tak nic się nie dzieje ... Święta minęły mi szybko, pełno gości .... cały czas ktoś inny trzymał mnie na rączkach - a to Poziomka lubi najbardziej :)) ... aha ... bo bym zapomniał - wrócił mi odruch wymiotny :)) więc coś się "rusza" ...

 

21.04.2012

 

   ... chyba mam chorobę lokomocyjną ... w piątek byliśmy z Rodzicami w Lesznie u nowej cioci Oli - neurologopedy i droga była fatalna :/ cały czas wymiotowałem ... nienawidzę fotelika samochodowego :((... ciocia pokazała moim Starszym jak mają ze mną ćwiczyć buźkę żebym połykał.

Odradziła Nam zdjęcie "rurki tracheo" ( w maju mieliśmy mieć próbę ściągnięcia) - lepiej poczekać aż będę bardziej "wydolny" ... więc ćwiczymy i czekamy na to co będzie ... w czwartek jeszcze większa Przygoda ( ulubione słowo Shilki :) - jedziemy do Łodzi ... ale o tym opowiem jak wrócimy ...

 

28.04.2012

 

   w czwartek byliśmy w Łodzi .... na konsultacji (podróz zdecydowanie lepsza niż do Leszna).... mogę uchylić rąbka tajemnicy ... aminokwasy ... zobaczymy jaki będzie rezultat ich podawania ....kuracja - 180 euro miesięcznie - trochę kosmos ale jak pomoże to będzię super;-)...póki co czekamy na paczkę .... :) .... ostatnio strasznie niespokojny jestem... dzisiaj wyszliśmy na spacer ....  strasznie, strasznie ciepło .... nawet Shilka dyszała bo ją futerko grzało :/

aha.. dziś byliśmy u ortopedy zrobic usg bioderek bo jeszcze nie miałem- jest ok  .... zastanawiamy się nad zbieraniem nakrętek - co o tym myślicie? problem w tym , że nie mamy "mety" aby je gdzieś gromadzić - nasza piwnica mieści tylko rower taty ;-)..zobaczymy...