07.10.2012

 

   Jak już wcześniej pisałem rozpoczęliśmy zakupowy szał ... najpierw kombinezon, na dniach będę mieć nowy fotelik do auta :) ... pionizator już zamówiony ... mówie Wam ... nic tylko ćwiczyć ... w piątek byliśmy z Rodzicami na rehabilitacji oka ... nareszcie udało nam się tam dojechać ;) ... nowa ciocia zgasiła światło, w pokoju było zupełnie ciemno i zapalała różnokolorowe światełka, można się w to wkręcić :) a moje oczka zaczęły reagować na to co się dzieje wkoło :) ... Tata wczoraj zrobił taki lampion i pudełko ... teraz w domu będziemy ćwiczyć, szybko robi się ciemno więc można to wykorzystać ... Mama się śmieje, że jej dziecko podmienili :) bo siedzę spokojnie w aucie, wczoraj w wózku ( w domu ) też było nie najgorzej ....

 

13.10.2012

 

   Nareszcie przyjechał nowy fotelik :) dziękuję wszystkim za darowizny ... z początku byłem w szoku, teraz zaczynam się przyzwyczajać, fajnie się tak siedzi prosto :) ... Mama w dalszym ciągu twierdzi, że zostałem podmieniony ... zaczynam co raz bardziej współpracować jak to Tata mówi :) lepiej u mnie trochę z połykaniem, jak jestem wyluzowany to potrafię pół kieliszka wciągnąć :)... teraz czekamy na resztę sprzętu, niedługo czeka nas znowu kilka przygód .... najpierw Wawa, później Złotów a tam 2 tygodnie cięzkiej pracy dla mnie a dla Taty trochę relaksu ... będzie też okazja do przetestowania fotelika na dalszą podróż ... jak zawsze nie nudzimy się ... 

szykuje się na wyjście do cioci Sławy ...:)
... a tak ćwiczę wzrok ... w nowym foteliku :)

21.10.2012

 

   W piatek i sobotę byłem na spacerze ;)!!..wózek już nie taki zły..stwierdziłem ,że to fajna sprawa - jest tak kolorowo i głośno ... dolne dwójki mi wychodzą i znowu się męcze i ślinie - niech już wyjdą wszystkie przynajmniej będzie z głowy!! Byłem dziś u mojej kuzynki Małgosi - ma 3 tygodnie - już nie jestem najmłodszy w rodzinie ;) ... taka Mała Kruszynka - ja to przy niej duży chłop ;) ...ważyłem się dziś i 8,6 kg , mini mi się przybrało.."A ja rosnę i rosnę Latem, zimą, na wiosnę I niedługo przerosnę Mamę, tatę i sosnę"..

 

28.10.2012

 

   W piątek byłem w Warszawie - podróż nie najgorsza , choć Tata "wisiał" na ssaku - jednak bywalo gorzej ;) ... tak więc byłem w Stolicy - niestety syrenki nie widziałem ;(  może następnym razem. Nic nowego sie nie dowiedzieliśmy - Doktor zbadał mój organizm pod kątem toksyn - wszystko w porządku, poza tym to ćwiczę , ćwiczę i ćwiczę ... w miarę mozliwości oczywiście ... ta pogoda różnie na mnie wpływa ... raz mam więcej sił raz mniej ... ale grunt że jest systematyczność ... mam nową matę do ćwiczeń taką duuuużą :) w końcu rosnę jak na drożdżach i więcej można ze mną działać ;)...

z ciocią Asią pionizujemy się :) ... żeby nóżki prawidłowo się rozwijały :)