05.08.2012

 

   ... oj ale te ząbki mnie męczą ...  jeszcze ten upał - powiem tak jak mój Dziadek zawsze powtarza "nie ma lekko" :) ... w czwartek idę znowu do szpitala ... szybko udało się załatwić operację na Refluks ... może to i lepiej ... będzie już z głowy ... co jeszcze ?? ... miałem teraz dwa dni luzu, bo strasznie mnie temperatura męczyła - później dłuugo spałem bo byłem strasznie strasznie zmęczony ... Shilka ma nową ksywkę - kaskader - wyobraźcie sobie, że jak byliśmy w weekend u cioci Karoliny na ogrodzie .... to Shilka wyskoczyła z okna, z pierwszego piętra !!! ... na szczęście były tam krzaki i skończyło się na strachu ... Tata zaraz pojechał z Nią do weterynarza , dostała kilka zastrzyków ... teraz powoli zapomina o tym co się stało ... czyli ...  znowu bryka :) ... 

 

 

14.08.2012

 

   Nareszcie w domku ... boli brzuszek :( ... ale jakoś daje radę, kto nie da jak ja ? :) ... zabieg się udał, ale mam ranę na cały brzuch :/ ... ważne, że pomogli ... narazie mam przerwe od Vojty i leżenia na brzuszku - musi się wszystko ładnie zagoić ... po usunięciu ziarniny wokół tracheo lepiej mi się oddycha po zatkaniu rurki ( tak muszę teraz ćwiczyć ) ale niestety Pan Doktor powiedział, że narazie na wyjęcie się nie nadaje bo boją się zachłystowego zapalenia płuc :/ ... mówię Wam - strasznie nudno w tym szpitalu, dobrze że Mama na zmianę z Tatą ze mną byli ... trochę się nie wyspali bo musieli kimać na leżaku, ale najważniejsze, że Poziomek nie był sam :). W przyszłym tygodniu kontrola - zdjęcie szwów ... rehabilitacja u dzieci słabowidzących i niewidomych, kontrola w Łodzi ... znowu pracowity tydzień :) ... 

tak wyglądałem po zabiegu ...
... a tak tuż przed wyjściem do domu ... padnięty ... skarpetka na ręce, żebym sobie wenflonu do oka nie wsadził :p

23.08.2012

 

   Szwy zdjęte ... cały czas obowiązuje mnie taryfa ulgowa jeśli chodzi o ćwiczenia, ale wiecie jak ja ... zawsze coś robię ... jestem za to "katowany" wózkiem - starzy męczą mnie worząc po mieszkaniu - tzw kółko wokół kuchni :/ ... nie podoba mi się to jak zawsze, jak wiecie ja wolę  na rączkach :D ... w sobotę wycieczka do Łodzi ... kontrola u Pani Dr od Aminokwasów ... 

taki jestem zszokowany kiedy Mama podstępem wkłada mnie do wózka :/

 

26.08.2012

 

   ... wizyta w Łodzi odwołana ! :/ ... w czwartek Starzy znowu mieli ze mną "przeboje" ... okazało się, że mam zapalenie płuc ... znowu szpital, znowu Tata jechał ze mną karetką ... ja to im nie daje się nudzić :/ ... miałem 40 stopni gorączkę i dostałem strasznych drgawek - nie można było mnie uspokoić, sam się strasznie bałem ... lekarze podejrzewali, że był to napad padaczkowy przez wysoką temperaturę ... już lepiej ... 36,7 dzisiaj ale brzuchol mnie boli i mam rozwolnienie ... chyba po tych antybiotykach - zawsze tak reaguje :/ ... mam nadzieję, że niedługo wyjdę do domu ... strasznie nudno w szpitalu ... i sam zostaje na noc tzn bez Starych i bez Shilki - w końcu to OIOM ... mam spore zaległości w ćwiczeniach ... będziemy musieli za jakiś czas sporo nadrobić ...