08.12.2013

 

   nareszcie w domu ... oczywiście masa leków - antybiotyki i sterydy :/ .... jest dużo lepiej ale mam sporo napadów padaczkowych - chyba też przez te wszystkie lekarstwa jakie dostawałem przez tydzień ... :) ... czekamy teraz z niecierpliwością na kontakt od Pana Profesora, który zajmuje się właśnie padaczkami - może on mi pomoże .... teraz mam oczywiście przerwę w ćwiczeniach i najlepiej siedzi mi sie na rączkach .... u Mamy, Taty albo Dziadków :) ... póżniej ciężko będzie mnie od tego odzwyczaić bo ja taki jestem Mały cfaniak :) ... a Mały cfaniak musi sie teraz umówić na wizyty do różnych lekarzy - pulmonologa od płuc i laryngologa bo mam ciągle powiększone migdały :/ ... 

 


12.12.2013

 

   ledwie wróciłem do domu .... i znowu szpital .... tym razem było naprawdę ciężko .... przez 2 dni znowu miałem temperaturę a kiedy udało się ją zmniejszyć dostałem napad - ale miałem taki jakiego nigdy nie miałem - nie mogłem oddychać :( Tata  pomagał mi AMBU a Mama dzwoniła w tym czasie na pogotowie .... na nastepny dzień co kilkanaście minut miałem napady .... teraz mam już 3 różne leki na padaczkę :( i w dodatku jeszcze silniejsze zapalenie płuc .... chyba te święta spędzę w szpitalu niestety :( .... trzymajcie za mnie kciuki zebym szybko do siebie doszedł i wrócił do ćwiczeń bo póki co nic się nie da ze mną zrobić :(

 


22.12.2013

 

   ... już mam dosyć Szpitala .... jestem strasznie wynudzony ... jak dobrze pójdzie i będę mieć dobre wyniki to na Wigilię będę już w domu więc trzymajcie kciuki :) .... stan zapalny mam już mniejszy więc jest szansa :) .... podobno czeka na mnie ubrana choinka .... już się nie mogę doczekać ... za Shilką też się stęskniłem nie widziałem jej taaaak baaaardzo długo :( .... wczoraj nocka i część dnia z Tatą bo na codzień mam Mamę przy sobie .... Tata się ze mnie nabijał, że się uzależniłem od Mamy bo jak mi czytał dzisiaj książki i padało słowo "Mama" to zaczynałem krzyczeć :) a ja po prostu pytałem gdzie Mama jest ?? :) ... dzisiaj przeżyłem szok .... siedzę sobie z Mamą akurat na łóżku .... a tu nagle jakiś głos do mnie mówi .... jakby znajomy ... ciocia Marta !!! kope lat jak to mówią się nie widzieliśmy .... tak się nagadały z Mamą i tyle sobie informacji przekazywały, że aż zasnąłem - nawet nie zauważyłem kiedy Tata przyszedł :) .... ogólnie nie jest źle - ale nie ma to jak w domu - co u siebie to u siebie :) ..... przy okazji życzę Wam Wszystkich WESOŁYCH, RODZINNYCH i ZDROWYCH ŚWIĄT !!!!!

chwila czułości z Misiem :)

30.12.2013

 

   od Wigilii w domu :D ... zostałem wypisany  z listą leków ... wczoraj skończyłem antybiotyk , jeszcze zostały sterydy, ale to z czasem ... tak od razu nie można ich odstawić ... trochę jesetm przez nie opuchnięty na buzi- teraz taka pyza ze mnie :D ... tak więc oddechowo lepiej, troche osłabiony ... niestety neurologicznie gorzej ... mam napady padaczkowe - Rodzice strasznie się wtedy smucą i stresują :/ powoduję to kilka kroków  w tył ...ale mam nadzieje , że opanujemy ją szybko i będzie 100 kroków do przodu :D ... święta mineły mi bardzo wesoło ... mnóstwo gości, prezentów ... takie dni to ja lubię....muszę Wam się pochwalić co rodzice ostatnio mi kupili, więc tak inhalator , nawilżacz ,  koflator (asystor kaszlu) - ten ostatni jest dla mnie bardzo istotny - ostatnio mam bardzo dużo infekcji , a że nie mam odruchu kaszlu ta maszyna ma mi pomóc w wykrztuszeniu wydzieliny,która mi zalega w płucach ... za te trzy rzeczy rodzice zapłacili 21 tys. ... Mama mówiła , że to kupa kasy i , że to dzięki Wam Kochan i!!!! Jestem bardzo wdzięczny , że jesteście ze mną i  mnie tak wspieracie ... Życzę Wam wszystiego dobrego w Nowym Roku aby te całe dobro wróciło do Was milionową mocą !!

 


mój nowiutki inhalator !!
to dzięki temu mogę odkaszlnąć wydzielinę z płuc - asystor kaszlu :)
a Mozarta do snu słucham z rakiety :) !!! takie wymyślne teraz odtwarzacze robią - prezent od Mikołaja !!!