03.11.2013

 

   w ub tygodniu byliśmy w odwiedzinach w Krobii, ale tym razem nie u cioci Magdy a u .... Jasia - mojego starego kumpla - razem byliśmy już w Zabajce i w Truskawcu - fajnie było się widzieć i powspominać dawne dzieje i plany na najbliższe miesiące jeśli chodzi o nasze ćwiczenia :) ... w tygodniu ćwiczenia .... a w weekendy słodkie lenistwo i goście :) .... wczoraj byliśmy z Tatą i Dziadkami u rodzinki .... Mama została sama w domu z Shilką - dziewczyny miały chwilę dla siebie ;) .... ja za to .... jak to mówili .... przeszedłem samego siebie - taki grzeczny byłem - a najbardziej jak miałem całą buzię i uszy wylizane przez TOFIKA :) ... śmiesznie było :) .... wróciliśmy późnym popołudniem - Mama oczywiście stęskniona a w domku posprzątane na błysk - byłem w szoku !!! .... dzisiaj znowu goście .... przyjechał do mnie m.in. mój osobisty fryzjer :) .... w końcu wyglądam jak prawdziwy mężczyzna ;)

 


Mama pilnowała żebym nie stracił ucha :)
jak zawsze w szoku w nowym miejscu :)
Tofik - nie odstępował mnie na krok ..... gdyby tylko to Shilka widziała ;)

14.11.2013

 

   znowu nasiliły się napady padaczkowe :/ ta pogoda najkorzystniejsza dla mnie nie jest ... niestety niszczy wszystko co wypracujemy odnośnie połykania :/ ... Mama napisała do Pani dr od aminokwasów - aby dobrała inną kombinacje suplementów. . i będziemy się starać dostać w przyszłym roku do szpitala w Warszawie jest tam bardzo dobry Doktor neurolog - i w końcu  trzeba mi zrobić badanie eeg ...może uda Nam się zakwalifikować na dietę ketogenną-  chociaż nie wiadomo czy taka dieta jest dla dzieci z PEGiem ... Mama jakoś sceptycznie podchodzi do faszerowania mnie lekami...poza tym to ćwicze w miarę moich możliwości ... w kwietniu z Jaśkiem jedziemy do Wawy na 10 dni na serię masaży u jakiegoś Pana z Ukrainy ... bedzie  to coś podbnego jak było w Truskawcu ...

 

 

 

30.11.2013

 

jakoś ten listopad nie jest dla mnie pomyślny :/ ...półtora tygodnia temumiałem zapalenie migdałów i antybiotyk...a w czwartek dostałem duszności (puls 200) i karetka zabrała do szpitala i mam zapalenie płuc...od wczoraj popołudnia się pogorszyło...nie mogłem odddychać ...mówię Wam wystraszyłem się na maxa..powietrze pobierałem buzią a wypuszczałem rurką ..męczyłem się strasznie...puls 180...dziś popołudniu lekarze wpadli na pomysł aby mi rurkę wymienić - i trochę lepiej  - była zaklejona wydzieliną ... niestety przy chorobie mam napady padaczkowe i dostaję nowy lek, które powoduję u mnie senność i otępienie ale teraz może i lepiej - może jak już się wybudzę to będę w swoim łóżeczku :D Trzymajcie za mnie kciuki - abym wyzdrowiał jak najszbciej i wrócił do domu ...