04.07.2014

 

   oj dzieje się dzieje...powoli wychodzimy na prostą z moim jedzeniem ... najpierw Pani Dietetyk ustawiła mi jadlospis - ale zawarła tam produkty , na które jestem w niskim stopniu uczulony bo stwierdziła , że nie da rady inaczej ... w piątek byliśmy u Pani Doktor Ignyś - odnośnie alergii  i bakterii w jelitach i ona znowu stwierdziła , że na razie mam jeść tylko te produkty która mnie nie uczulają ... tak więc Mama teraz siedzi w internecie i próbuje szukać tych produktów ,m.in mleko klaczy czy też ryby miecz ... jak już napisałem wyżej w jelitach mam bakterie , które powodują bolesne zaparcia ( i tu się zgadza) i mam teraz zapisane probiotyki, które musimy ściągnąć z Niemiec .., zapalenie ucha zwalczyliśmy bez antybiotyku :D ... przez zdrowe jedznie organizm sam się broni :D i to jest super...weekend minął w rozjazdach ... w sobotę bylismy w Mosinie ... ciotka Karolina miała super hustawkę , na której moglem sie bujać i bujać :D... a w niedziele u ciotki Haliny i tez było fajnie, tylko zrobiło mi się przykro bo moja kuzynka Gosia i jej mama się ze mną nie przywitały ... dziwne to było przecież nie jestem trędowaty ;p ... poza tym ćwiczę dzielnie 

uwielbiam te poranki z całą Rodzinką !!!:)
.... bujam się z Tatą :)
,,, i z Mamą też się bujam ....

31.07.2014

 

   oj dawno  nie pisałem ... jak zwykle u mnie nie ma nudy... zawsze się coś dzieje  ... w środę wróciłem z tygodniowego pobytu w szpitalu ... miałem zapalenie ucha i niedobór potasu - co spowodowało silne zaparcia :/... Rodzice trochę narobili hałasu w dniu przyjęcia bo  ,pomimo , że nie było kolejki w Izbie Przyjęć na lekarza prowadzącego czekaliśmy prawie 4 h !!! na korytarzu !!!! mówię Wam masakra .... ale później miałem już zrobione wszystkie badania, uzupełniony potas i wyczyszcone jelita ;) .... udało się też na koniec porozmawiać z kardiochirurgiem na temat mojej wklęśniętej klatki piersiowej - Pan Dr powiedział, że narazie nie ma się czym martwić. 

W ubiegłym tygodniu byliśmy na Borowym Młynie - mówię Wam było extra - pierwszy raz byłem nad jeziorem .... i to w super towarzystwie - cisza, spokój, słychać tylko ćwierkanie ptaszków i szum strumyka :) Shila nauczyła się pływać, tzn podobno pieski tak mają już, że odrazu potrafią pływać :) .... jutro czekam na kolejnych gości - Adula z Rodzicami ma do Nas przyjechać :) ... przynajmniej nie będę się nudzić ... póki co chwilowy odpoczynek od ćwiczeń - Mama szykowała mi jedzenie i wobraźcie sobie, że chciała jeszcze "zblenderować" troche swojego palca :( .... teraz biedna ma szwy na kciuku i zabandażowany ten palce ... śmiejemy się, że Tata ma teraz przekichane bo musi częśc obowiązków przejąć ;) ... 

relaksik nad wodą ....
.... Mara .... myślała, że śpię i chciała mnie obudzić :)
plażing z Rodzicami :)