27.12.2015

 

   ... Święta ... Święta i po Świętach jak to mówią :) .... ani się obejrzałem a już za chwilę mija kolejny rok .... rok wielkich zmian ....wielkich wyczynów ;) .... oby kolejny był jeszcze lepszy. Standardowo zakończyłem kolejny turnus ... i też standardowo, niebawem rozpocznę kolejny. Dzielnie ćwiczę i z ciocią Olą i z ciocią Moniką w domu :) - w weekendy to dla mnie dni odpoczynku i regeneracji -czyli innymi słowy przytulasy z Mamą, Tatą i Shilką ;) ... ale żebyście sobie nie myśleli, że ja nic nie robię ? nie nie ... stoję w pionizatorze i oglądam z Tatą jakąś bajkę, chodzimy na spacery - szczególnie gdy Zima jeszcze jakoś do Nas nie przyszła ... już nie pamiętam jak śnieg wygląda. Tem weekend był dla mnie baaardzo długi i właściwie cały spędziłem na tzw "łajzach"... co chwilę Starzy pakowali mnie do auta i gdzieś ruszaliśmy .... raz do jednych dziadków ... raz do drugich ... raz na spacer ....a raz na badania :/ ... no też trzeba je wykonać - Pani Doktor jak była na wizycie to powiedziała, że sama chciałaby mieć takie wyniki jak ja .... a to wszystko zasługa jedzenia ziemkowejmamy :). Ale wracając do minionych już Świąt ... Tata zrobił choinkę ... tak ! zrobił ! ... ponieważ niebawem wyjeżdzamy na Turnus ( ale o tym opowiem osobno ) Rodzice stwierdzili, że nie ma co mieć żywą choinkę jak nas nie będzie w domu, więc Tata stworzył choinkę na ścianię - są i bombki i nawet lampki ... ciekawie to wyszło :) ...mimo dziwnej choinki Mikołaj był też u Nas ... ja w tym roku dostałem wyjątkowy prezent ... ponieważ jak już wiecie mam nowy fotelik samochodowy i jak też już wiecie szybko się nudzę w drodze ;) stwierdziliśmy, że tablet to będzie idealne rozwiązanie, żeby czymś mnie zająć .... i tak jadąc do Babci Mirki i dziadka Wiesia z Tatą z tyłu oglądaliśmy bajki :) - Mama się śmieje, że z mojego prezentu to najbardziej cieszy się właśnie Tata ;) , co równie ważne teblet można przyczepić do mojego pionizatora, więc nie ma już mowy żebym sobie naduszał w klawiaturę laptopa :/.... a szkoda bo to lubiłem - Rodzice mówili wtedy na mnie "Informatyk" albo "Komputerowiec" bo nigdy nie mogli dojśc do tego co ja tam znowu nagrzebałem - no cóż fachowiec ze mnie :)