13.07.2015

 

   Cześć i czołem :) jak to mawia Pani Asia ...tydzień temu zakończyłem miesięczny mini turnus w Siloe , powiem Wam ,że bez problemu dałem sobie radę - taki Mocarz ze mnie ..teraz ciocia Monika kontynuuje ze mną niektóre ćwiczenia w domu ...a od sierpnia będzie starać się jeździć 3 razy w tyg na 3 h aby poćwiczyć w kombinezonie ;) ... z niedobrych niusów  - idzie mi skolioza :/ mini ale idzie ... więc trzeba zaopatrzyć mnie w gorset aby się nie pogłębiała ...po za tym w dobrym humorze ( no oprócz wczoraj,bo dałem popalić rodzicom -jakoś miałem słabszy dzień , ale za dobrze też nie może być ;) , chodzę na spcery ,  w domu ciągle wesoło - chata pełna ludzi ...oj  wiecie jak ja to lubie ,a zwłaszcza jak mnie odwiedzają dzieci ;)  w zeszłą sobotę byliśmy cały dzień nad jeziorem ... pomimo upału było mi bardzo dobrze ,woda, las ahh byle więcej takich dni ..  

 

31.07.2015

 

   oczywiście ja nigdy nie próżnuję - ponownie rozpocząłem intensywne ćwiczenia w kombinezonie, póki co 2-3 razy w tygodniu ale nie daje za wygraną i ćwiczę też z ciocią Moniką w domu ....

.... ale miałem akcję .... mówię Wam .... kilka dni temu poszliśmy ze Staruszkami na spacer .... w sumie jak codzień jak jest pogoda.... ale ten spacer był niecodzienny .... zacząłem się już na początku denerwować ... jakbym przeczuwał, że coś się wydarzy :/ .... i .... stało się , zgubiłem swoje okulary ... normalnie jak Pan Hilary. Tata czym prędzej tą samą drogą wrócił żeby zobaczyć czy gdzieś jeszcze nie leżą ale niestety nigdzie nie mogliśmy ich znaleźć. Zakrojona akcja na facebooku, znajomi zaczęli nawet biegać w okolicy Wildy żeby mi pomóc szukać ... mówię Wam jak w TV "Trudne Sprawy" :). W sobotę pojechaliśmy do Porwit ... byłem już tam nieraz , u Ady i jej zwierzyńca :). Jak w ubiegłym roku pogoda nie dopisała bo zaczął lać deszcz i tak połowę dnia i całą noc.Mimo wszystko wybawiliśmy się jak to my. Co najważniejsze po powrocie ZNALAZŁY SIĘ !!!! moje okulary !!!! .... teraz tylko zgodnie z ogłoszeniem na znalazcę będzie czekać pyszne ciasto marchewkowe zrobione przez moją Mamę :). Jak widać przygód bez liku ;P .... ciekawe co przyniosą kolejne dni 

.... młodzi gniewni .... czyli Ja z Adą :)
... w takim szoku byłem jak Tata przyniósł odnalezione wcześniej oksy :)