11.02.2015

 

oj choróbsko dopadło i mnie :/ w sobotę rano obudziłem się z  zapchaną rurką - mama od razu wyczuła , że cos wisi powietrzu , więc poprosiłam Panią Doktor o przyjazd , po osłuchaniu okazało się początkujące  zapalenie oskrzeli :/ dziś środa zmiast lepiej jest gorzej - cały dzień na tlenie - chyba byłem uczulony na antybiotyk bo po podaniu miałem większe duszności..mam nowy lek- tym razem musi pomóc ...jestem strasznie zmęczony - ale walcze - aby zdala od szpitala :D 

..przed chorobą ćwiczyłem dzielnie..byliśmy w Krobii u Pani Magdy zaliczyła mi masaże - zwłaszcza nóg - bo zero mięśni - chude jak patyki...mieliśmy kolejną próbe z neocate( jedznie przemysłowe) - pomimo małej dawki - po dwóch dniach bolał mnie żołądek a po 5 - znów mało sikałem ..więc niestety odstawiamy na zawsze, ale musimy coś znaleść co będę tolerował i przytyje..pomimo , że jem coraz więcej i bardziej kaloryczniej waga nie chce drgnąć :/ ...dobre wieści to takie , że jestem bardziej skupiony na tym  co się wokół mnie dzieje, mam bardziej bystre oczy :D ...w sobotę wieczór i nockę spędziłem z ciotkami Monika i Malwiną , a rodzice poszli szaleć - odbył się przebierany bal chayrytatywny - dochód z balu będzie przekaznay na moją rahbilitację ..Dziękuję ciociom Iwonie, Małgosi, Ani za zorganizowanie całej imprezy !! Trzymajcie za mnie kciuki abym szybko wrócił do zdrowia i mógł wrócić do swoich zajęć :D