14.05.2015

 

   ... jak zwykle długo się nie odzywałem ... nic nie pisałem ... ale to dlatego, że sporo się u mnie działo i nie miałem nawet czasu usiąść do kompa :P. Od czego by tu zacząć ? ... hmmmm .... byliśmy pod koniec kwietnia w Warszawie na kontroli z metody Temprana - neuromasaż twarzy i stóp jaki mam już na sobie ćwiczony od września ubiegłego roku ... trzeba było zmodyfikować trochę punkty masażu na te odpowiedzialne za moje płuca i napady - Pan Robert powiedział, że mogę mieć pogorszenie przez kilka dni i .... jakby to przewidział - miałem dwa dni napady, byłem mega marudny i nic mi się nie chciało ... na szczęście wszystko wróciło do normy i jest już lepiej. Teraz ćwiczymy z ciocią Moniką trochę inaczej - bo mam ortezy na stawy kolanowe i łokciowe i rozciągamy moje jak to mówi Wuja Marcin "chude nóżki" :) ... musimy zbudować siłę ... jak to mówią " najpierw masa potem rzeźba" - u mnie z tą masą to tak średnio ale od czegoś trzeba zacząć. Ostatnio tylko miewam problemy z PEGiem i od czasu do czasu robi się mocno czerwone wokół rurki w brzuchu i boli :/, Mama i Tata mówią, że jestem mocarzem bardzo odpornym na ból - i powiem Wam się nie chwaląc, że tak jest ;) Dzisiaj miałem dzień pełen wrażen - najpierw rano standardowo rozgrzewka z ciocią Moniką - masaże, później po drugim śniadaniu Rodzice zabrali mnie w jakieś dziwne miejsce - nie wiedziałem o co chodzi - aż w końcu pojawiło się to coś na moim nosie !!! okulary - dzień wcześniej byliśmy u Pani Doktor i ta zaleciła mi nosić okulary - dlatego dzisiaj wizyta u optyka żeby dobrać jakieś czadowe oprawki - wybraliśmy wspólnie z Mamą mój i Taty ulubiony kolor - ZIELONY :) - niedługo będą więc pochwalę się jaki przystojniak ze mnie ;) późnym popołudniem pojechaliśmy na RTG moich bioder - potrzebne są do .... o tym później napiszę ;). Po powrocie pomimo lekkiego chłodu zabraliśmy Shilkę i jak ostatnio prawie codziennie pomaszerowaliśmy na spacer po okolicy - nie ma to jak świeże powietrze :)

... najlepsze buju buju .... oczywiście z Alą :)
... a później małe przyjemności :) ....

22.05.2015

 

   ... jak już wcześniej Wam pisałem musiałem mieć zrobione zdjęcie RTG bioder .... potrzebowałem je na turnus, na którym już jestem od niedzieli. Pierwszy raz jestem w górach bo to jest w Szklarskiej Porębie- centrum Fiszer - ćwiczę codziennie podnosząc z pomocą cioci Eweliny ciężary i później jestem w kosmicznym kombinezonie zwanym Therasuit - taki z różnymi tasiemkami/gumkami.

Póki co daję radę ale jestem zmęczony po całym tygodniu bo jest bardzo intensywny - popołudniami po zajęciach jak dopisuje pogoda chodzimy na spacery - np dzisiaj byliśmy na wyjątkowym spacerze - dlaczego ? bo mogłem się bardziej przyjrzeć otaczającemu światu - mam okulary !!! jak Pan Hilary :) tak tak ... dzisiaj do mnie dotarły i to w moim ulubionym zielonym kolorze !!! - jakoś się odrazu nie mogłem skupić na ćwiczeniach tyle tego wszystkiego było wkoło :) 

Tata też ćwiczy - od poniedziałku codziennie biega po górach tak jak ja jestem na "siłowni", Mama spaceruje, pcha dzielnie wózek ze mną pod górę i na rower się przymieża - mówię Wam "Sportowcy" z nas są :) ... tylko jednego mi brakuje na tym turnusie ...a w zasadzie jednej postaci - Shilki :( niestety bidulka nie mogła z Nami jechać - ale za to jest rozpieszczana przez dziadków więc jestem spokojny bo w dobrych rękach. 

ćwiczę mięśnie brzucha ..... kaloryfer na lato musi być ;)
a we wtorki robię barki :P .... tak poważnie to codziennie ;)
....nie za poważnie w tych patrzałkach ??:)
po ćwiczeniach relaks.... małe zwiedzanie Szklarskiej ....nareszcie jakaś wspólna fota :)