06.08.2016

 

... dzieje się u mnie coś cały czas. 

Żebyście sobie nie pomyśleli, że próżnuję ;) .... właśnie w tym tygodniu od poniedziałku zacząłem już czwarty w tym roku turnus w SILOE na czele z ciotką Olą - czyli ostre ćwiczenia w kosmicznym kombinezonie. 

Już zapomniałem jak miałem krótkie/weekendowe odwiedziny na OIOMie więc pora ruszać do roboty ;)

co jeszcze się wydarzyło ?

Ukończyłem kolejny bieg, kolejne zawody za mną - tym razem na 10 km bieg Piotr i Paweł .... z .... Pawłem ( moim Tatą ) i Piotrem ( wuja ) z Leną .... mieliśmy rywalizację wózków ;). 

Kto wygrał ? .... WSZYSCY :) ..... pomimo kiepskiej pogody/ wiało i trochę padał deszcz byłem baaaardzo zadowolony - jak zawsze z resztą :)

Dostałem swój kolejny medal ( taki indywidualny ) więc mój dorobek się zwiększa. 

Przez tą okropną pogodę, która nie może się ustabilizować kiepsko sypiam .... raz się budzę w nocy i później zasypiam a czasami mam przerwę kilka godzin i sie męczę :/ ... później jak to Starzy mówią "maruder" jestem - niestety nic na to nie poradzę. 

Oprócz biegu Piotra i Pawła były jeszcze dwie spore imprezy zorganizowane pod moim imieniem ;): 

Najpierw wuja Żurek przejechał rowerem całą Polskę wzdłuż w ciągu jednego dnia !!! wyobrażacie sobie ? bo ja nie ..... 500 km w trochę ponad 16 godzin - cel był taki aby zdąrzyć przed zachodem słońca .... i wiecie co ? pokonał Słońce o ponad 20 minut był szybszy :)

.... kazdy mógł typować czas w jakim wuja przejedzie i za każde typowanie wpłacał na moje konto po "dyszce" ..... uzbierała się naprawdę superowa kwota !! - mam opłacony za to jeden Turnus !!! .....

 

Kolejne zawody całkiem niedawno to Wałecki Bieg Filmowy .... dzięki Fundacji PKO zadanie polegało na przebiegnięciu 10 km z napisem na koszulce "Biegnę dla Ziemka" .... ponieważ zbieramy teraz fundusze na przenośny koncentrator potrzebowaliśmy jak najwięcej osób, które pobiegną "ze mną" na plecach ;)

.... ponad 300 osób to dużo więcej niż było potrzeba ..... to tylko pokazuje jak jesteście wszyscy strasznie mega pozytywnie nakręceni !!! Sprzęcior już zamówiony :) .... podobnie jak i nowy ssak, bo ten mam już mocno sfatygowany :)

 

W ubiegły weekend stwierdziliśmy ze Staruszkami, że nie będziemy zamulać w chacie jak to się mówi .... więc ruszyliśmy na Borowy Młyn .... czyli miejsce, w którym zawsze czuje się rewelacyjnie, po pierwsze calutki dzień jestem na powietrzu .... po drugie wypoczywam .... po trzecie .... widzę sie z dawno nie widzianymi "ziomkami" .... a, że była tam m.in. ciocia Gosia z nowonarodzoną Wandą ;) to okazja była jak najbardziej do odwiedzin .... mówię Wam ... nie ma nic lepszego niż wypoczynek na powietrzu wśród natury :D 

 

... chyba widać po mnie ile mi to sprawia radochy co nie ?
bieg .... Piotr i Paweł ..... Ziemek i Lena :D
20 min przed zachodem słońca ..... wuja Żurek jest szalony :) pozytywnie
.... i czego chcieć więcej ? .... no może trochę więcej słońca :D
jest też czas na ćwiczenia .....
... i czas na chillout ;)