26.01.2016

 

   kolejny rok za mną .... i jak w każdym roku był pełen przygód ... 2016 przyniósł od samego początku ciężką pracę ;) ... 3 stycznia pojechałem już ze Staruszkami do Szklarskiej Poręby do Centrum Fiszer na drugi już turnus wyjazdowy związany z tzw "kosmicznym kombinezonem". Dwa tygodnie ćwiczeń i .... śnieżne góry :D ... jeszcze nigdy nie widziałem tyle śniegu na raz :) ... po każdych ćwiczeniach chodziliśmy na spacery,dla Taty o tyle były męczące,że codziennie biegał po górach apóźniej pchał wózek ze słodkim ciężarem ;) - czyli ze mną . Nie byliśmy tam sami jak poprzednio- była z Nami Gabrysia z Rodzicami, była też poznana na miejscu Aga, Laura z Sarą oraz Dawid - pełen ośrodek - było śmiesznie/wesoło ... słowem nie nudziłem się !. Z gabi co wieczór robiliśmy sobie "posiadówę" w naszym pokoju - pokazywała zdjęciu Elzi - czyli jej pieska... ja pokazywałem zdjęcia Shili bo też za nią tęskniłem :).Jeden dzień był inny od pozostałych ... była łądna pogoda, napadało śniegu za kostki ... więc wuja Tomek z Tatą wpadli na pomysł !! ... idziemy na sanki !! :D ... i poszliśmy ... w życiu bym nie pomyślał, że będę zjeżdżać na sankach ?! ...a jednak ... i powiem Wam, że było EXTRA ... - zjechaliśmy chyba ze 4 razy ... za każdym razem Mama czekała na "chłopaków"na dole ze ssakiem :) ahhh co to był za wyjazd. Oczywiście po powrocie nie mogło zabraknąć gorącego i pełnego wyilzanych uszy powitania Shilki :D. Nie minął weekend a już wróciłem do roboty - tzn ćwiczeń w SILOE - w końcu jest czas na odpoczynek i głupoty ale i na ciężką pracę :) ...i oby jej efekty były takie jak chociażby ten "zjazd" na sankach    

... jest czas na pracę...
... i czas na zabawę :)