23.01.2017

 

   ... ledwie się zaczął Nowy Rok a ja już po "ciężkich robotach" ;) .... dopiero co się skończyły Święta Bożego Narodzenia, ubieranie choinki a już siedziałem w samochodzie i jechałem na turnus do Szklarskiej Poręby :) pierwszy w tym roku ;) bo jak już zacząć to z grubej rury :D.

Droga minęła mi bardzo szybko wbrew pozorom .... siedziałem z Tatą z tyłu a Mama prowadziła, Staruszek opowiadał różne historie, zabawiał mnie podczas podróży .... ja na zmianę słuchałem co mi opowiada i raz po raz spoglądałem co się działo za oknem, a działo się sporo .... szybka zmiana krajobrazu bo ani sie obejrzałem a już zaczęły się górki .... niestety śniegu brak .... ale tylko przez jeden dzień. 

Jak to Prezes .... nawet pogodę ma na zamówienie .... już na drugi dzień zaczął sypać śnieg ..... i !!! tak już prawie do wyjazdu. 

Takiej ilości śniegu to ja jeszcze na oczy nie widziałem, podobno też najstarsi górale nie pamiętają tak obfitych opadów białego puchu ;)

Oczywiście przez bite dwa tygodnie - bo tyle byliśmy, ostro ćwiczyłem ale też był czas na przyjemności :)

przyjemności w postaci przede wszystkim sanek !!! Tata z wujem Tomkiem wykombinowali, że można moją górę od wózka zamontować na sankach ! .... nie powiem ale rozwiązanie w dechę ;) .... 

Spacerów zaliczyliśmy też sporo, kilka dni musieliśmy odpuścić bo było aż za zimno dla Starych a co dopiero dla mnie .... raz jak wyszliśmy na sanki to zamarzł nam ssak !!! wyobrażacie sobie ? !!! szok .... dobrze, że byliśmy blisko ośrodka gdzie się zatrzymaliśmy bo inaczej to dopiero byłaby przygoda :) ... tak więc jakczytacie - nudno nie było .....

Uwielbiałem gimnastykę w kombinezonie z wujem Jankiem, a później zajęcia m.in. z ciocią Gabrysią, z którą rozumieliśmy się bez słów .... co chciała to pokazywałem na obrazkach rączką .... oczywiście trochę to trwało bo to kosztuje mnie sporo energii, ale ile daje radości po prawidłowym odgadnięciu obrazka jaki ciocia mi pokazywała ..... duma rozpierała i Mamę i Tatę i ciocie Gabrysię :).

W połowie miesiąca wróciliśmy do domu do Shilki, ranyyyy jak ja się za Nią stęskniłem :) .... niestety nie było możliwości żeby z Nami jechała więc została z Babcią i Dziadkiem :) czyli była w dobrych rękach :)

Po powrocie kilka dni regeneracji i czas ponownie na ćwiczenia z ciocią Olą :) ..... 

niedawno skończył się Dzień Babci i Dziadka .... stąd z koleżankami i kolegami zrobiliśmy extra przedstawienie, oczywiście Dziadkowie nie kryli wzruszenia i łezka w oku się każdemu zakręciła ;) ..... ale było wesoło :) <3 

taką pogodę zastaliśmy w Szklarskiej Porębie
żeby nie było ... głównie przyjechałem na ćwiczenia ;)
tyyyyyle śnieguuuuuu .... szok !!
.... ten w oddali to ja ;) ....
najlepiej :)
droga powrotna ..... tzw wesoły autobus ;)
najlepsze przedstawienie dla Babci i Dziadka ever !!
a oto i Oni <3